Trawel.blog

Babia Góra i powrót przez Markowe Szczawiny

Tym razem wycieczka bez roweru. Klastyczna Pętla na Babią Górę, zaczynamy dość stromym na początku czerwonym szlakiem na Sokolicę.

Decydując się na wyjście na Babią Górę trzeba dobrze sprawdzić prognozy pogody, warunki mogą się zmienić w każdej chwili podobnie jak w Tatrach, także lepiej być przygotowanym na wszelkie ewentualności pogodowe. Dzisiaj nastało długo wyczekiwane okienko pogodowe, słonecznie z ewentualnym zachmurzeniem. Jeszcze dzień wcześniej ostro wiało ale dzisiaj jest idealnie, nie za zimno, nie za gorąco. Mimo tych pogodowych zapewnień, ze dzisiaj ma być bezdeszczowo przezornie w plecaku wylądowała też kurtka przeciwdeszczowa.
Zaczynamy z Przełęczy Krowiarki gdzie znajduje się spory parking, koszt jednorazowy to 15 zł. Dodatkowo musimy zapłacić za wejście do Babiogórskiego Parku Narodowego 6 zł za bilet normalny lub 3 zł za bilet ulgowy. Początek jest dość stromy, pomóc w wspinaczce teoretycznie mają umożliwić kamienne schody lecz mi osobiście więcej utrudniają niż pomagają ze względu na nie młode już kolana. Po drugie chyba przyjemniej jest chodzić po leśnych miękkich wyłożonych ściółką ścieżkach niż twardych kamieniach.
Jesteśmy trochę spóźnieni, koło godziny 8.00 główny parking, ten najbliżej szlaków jest już prawie pełny, to znak, że sporo turystów mimo środka tygodnia, jest już w trakcie wspinaczki. Po około 30 minutach docieramy do pierwszego punktu widokowego – Sokolicy.

Widok w stronę Babiej Góry z tarasu widokowego na Sokolicy (1367 m)
Kiedyś było tutaj bardziej dziko, ot wydeptany fragment trasy nad małym urwiskiem. Teraz jest to fajne miejsce nad odpoczynek, kamienny taras ogrodzony barierką, można też usiąść na chwile na ławeczkach.
Kolejnymi punktami na trasie gdzie można na chwile się zatrzymać i pooglądać okolicę to kolejne wzniesienia: Kępa (1521 m) oraz Gówniak (1617 m).

Mosorny Groń. Stok Narciarski.

W oddali Sokolica.

Widok ze szczytu Babiej Góry na Słowacką stronę. W oddali widać jezioro Orava.

Wybieramy dłuższą drogę powrotną, dalej czerwonym szlakiem do przełęczy Brona w drodze do Małej Babiej, potem kierujemy się w dół do Schroniska na Markowych Szczawinach. Na początku dość trudne i kamieniste zejście zwane Rumowiskiem Babiej Góry. Kamienne płyty zbudowane są z piaskowca magurskiego.

Cała wędrówka wraz z przystankami i odpoczynkiem i pobytem w schronisku na Markowych Szczawinach zajęła ponad 6 godzin. Sama końcówka niebieskim szlakiem to około godzina. Cały niebieski szlak od schroniska do parkingu na Krowiarkach jest wyremontowany i przystosowany do ruchu z wózkami dziecięcymi oraz inwalidzkimi.

Cała dzisiejszą trasę przeszedłem już wcześniej co najmniej trzy razy, ale Baba Góra ma coś w sobie co sprawia, że chce się tak wracać raz po raz…

.

Post Author: slavoog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *